środa, 30 kwietnia 2014

Rozdział 3

Musiałam szybko wyskoczyć spod prysznica. Weszłam do pokoju i zaczęłam się ubierać. Lekko się jeszcze pomalowałam tak aby prawie go nie było widać. Gdy już skończyłam poranną toaletę poszłam po mój plecak do pokoju. Na nim zobaczyłam malutką jasnofioletową karteczkę zgiętą na pół. Podeszłam do plecaka i otworzyłam ją. Była ona od Pattie. "Pamiętaj że idziemy dzisiaj na zakupy. Podjadę pod twoją szkołę zaraz po twoich lekcjach". Uśmiechnęłam się głupio. Chwyciłam plecak i szybko wyszłam z pokoju. Ruszyłam szybko. Po drodze spotkałam naszą opiekunkę, ciepło ją przywitałam i wyszłam z domu. Podeszłam na przystanek i akurat przyjechał autobus. Weszłam do środka i zobaczyłam, że było tylko jedno wolne miejsce. Przy którym nie siedział nikt inny tylko Justin. Uśmiechnęłam się i nieśmiało ruszyłam w jego stronę. Na jego twarzy też widniał uśmiech. Taki podobny trochę do zalotnego. Usiadłam koło niego i nic się nie odzywałam. Jednak to nie była niezręczna cisza.
-Witaj Alavanno-powiedział śmiesznym tonem
-Chyba Avalanno...- odpowiedziałam
-Jejku, ale ze mnie ciołek. Przepraszam.
-Nic się nie stało.- uśmiechnęłam się do niego i zachichotałam. Zauważyłam też , że się zarumienił.
-Nie, nie wierzę. Justin Bieber się rumieni?
-Maleńka jestem zdolny do wszystkiego.
Teraz to ja się zarumieniłam. Resztę drogi odbyliśmy w ciszy. Trochę było niezręcznie. Na szczęście po 15 minutach autobus się zatrzymał i wysiedlismy pod szkołą. Gdy już miałam wchodzić do szkoły, Justin złapał mnie za rękę i przytulił. Byłam zdziwiona. Nie wiedziałam co mam zrobić, ale po chwili ulegałam. Wydawalo mi się, że nie ma złych zamiarów. Gdy już się od niego oderwałam, szepnęłam mu ciche, do zobaczenia. Widziałam zdziwione miny innych uczniów szkoły. Nie dziwiłam się, bo sama byłam zaskoczona. Nieznacznie się uśmiechnęłam i ruszyłam w stronę klasy od Biologii. Przez całą lekcję nie mogłam się skupić. Moja głowę zapełnial tylko Justin. Nagle zobaczyłam że leży na mojej ławce liścik-kuleczka. Rozwinęłam ją. Była ona od Caroline. "Co to za akcja z Bieberem przed szkołą?" Odwróciłam się do niej i posłałam jej wzrok mówiący, że powiem jej później. Następnie znów wróciłam do spisywania notatek z tablicy. Chwilę później zadzwonił dzwonek. Wszyscy uczniowie wypadli pędem z klasy i ruszyli na korytarz. Ja poczekałam na Caroline.
Po jej minie wywnioskowałam, że to nie będzie łatwa rozmowa.
-A więc co chcesz wiedzieć? -Zapytałam jak bym naprawdę nie wiedziała o co chodzi.
-Co chcę wiedzieć?! Co cię łączy z Justinem?! - zapytała ze złością wpisaną na jaj twarz.
-Aaa o to Ci chodzi -udałam głupią- nie wiem o czym mówisz...
-Nie udawaj głupiej. Czemu się obściskiwaliście przed wejściem do szkoły?
-Nie obściskiwaliśmy się. Nie wyolbrzymiaj tak tego. Przytulił mnie i tyle.
- Po szkole krążą plotki że jednak Justin nie tylko cię przytulił.
-Oni znów coś gadają... Gdyby ludzie tylko kierowali się plotkami, to na świecie byłyby same dziwki.
-Masz rację... Ale i tak coś między wami iskrzy...
-Nie sądzę by takiemu JUSTINOWI podobała się taka JA
-Ava... Jesteś bardzo ładną dziewczyną.... Tylko brakuje ci stylu...
-Oh serio?! Sugerujesz coś?
-Nie nic... Nie ważne..
-Yhymn...
Rozmowę przerwał nam dzwonek. Uświadomiłam sobie że teraz mam matmę... A na niej siedzę z Justinem. Nie wiedziałam czy będzie czegoś próbował. Nie chce czuć się znów niezręcznie. Ruszyłam do sali 306. Próbowałam nie myśleć o złych rzeczach... Gdy weszłam do sali Justin już tam był. Usiadłam obok niego i wyciągnęłam swoje książki. Na początku lekcji było bardzo spokojnie, aż się zdziwiłam. Lecz to nie trwało długo. Poczułam jego rękę na moim ramieniu. Przybliżył się do mnie.. I szepnął mi ciche "Przepraszam że wczoraj cię przestraszyłem". Uśmiechnęłam się w odpowiedzi. Nie wiem dlaczego ale poczułam ulgę. Czy Justin naprawdę jest dla mnie miły czy to tylko gra/zabawa? To pytanie ciągle chodziło mi po głowie. Bałam się. Nie chciałam być ponownie zraniona. To by był dla mnie koszmar i wątpię, że sobie z tym poradzę. Ale szczerze mówiąc byłam także szczęśliwa bo w końcu rozmawiał od czasów podstawówki.












Czytasz=Komentujesz















3 komentarze:

  1. Świetnee <3

    OdpowiedzUsuń
  2. ;** Domka nic nie mówiłaś,że już jest cały rozdział. Super czekam na dalszy ciąg ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękujemy.To wiele dla nas znaczy! <3

    OdpowiedzUsuń