Dzisiaj były moje 8 urodziny. Wieczorami uwielbiałam patrzeć na gwiazdy, a dzisiaj w tak piękną noc świeciły bardzo mocno. Nikt nigdy nie pamiętał o moich urodzinach. Wydaje ,mi sie, ze zdążyłam do tego przywyknąć. Dlatego co roku o tej porze siedze tu, na parapecie, przy otwartym oknie, a wiatr delikatnie muska moja twarz. Po 10 minutach patrzenia zmorzył mnie sen. Postanowiłam że się już położę. Założyłam na siebie moją ulubioną piżamę, którą dostałam od rodziny, która chyba od zawsze wspierała nasz dom dziecka. Położyłam się i szczelnie okryłam kołdrą. Po chwili spoczęłam w objęciach Morfeusza. Nagle usłyszałam, że ktoś wchodzi do mnie do pokoju. Nie drgnęłam. Pomyślałam, że może jakieś małe dziecko pomyliło pokoje. Lecz nagle poczułam, że ktoś się do mnie zbliża. Na początku myślałam, że to moja wyobraźnia spłata mi figle. Pomyliłam się. Poczułam zimną, szorstką dłoń na moich ustach. Chciałam krzyczeć, byłam przerażona. Myślałam, że to tylko sen. Lecz poczułam wrzynające się w moje dłonie sznury. Byłam przywiązana do łóżka. To było straszne. Poczułam ból przy okolicach brzucha jakby ktoś wkładał mi nóż w brzuch. Nie do końca wiedziałam co się ze mną dzieje. Przełamałam się i otworzyłam oczy. Zobaczyłam pana Lousia Hamiltonna. Jest to woźny w naszym domu dziecka. Ma już siwe włosy, szare oczy i jest wiecznie nieszczęśliwy. W stu procentach jest już po 40. Nie miał na sobie spodni, a jego przyrodzenie wpychał we mnie, był to koszmarny ból, czułam się jakby mnie rozrywało od środka. Zaczęłam szlochać. Nie mogłam nic zrobić. Trwało to chyba z godzinę lecz dla mnie ciągnęło się w nieskończoność. Gdy próbowałam się wyrwać bił mnie po twarzy. Gdy już skończył włożył mi jakąś szmatę w usta żebym nie mogła krzyczeć. Oczywiście nie rozwiązał mnie. I zostawił przywiązaną do łóżka. Nawet mnie nie nakrył kołdrą. Przed wyjściem zagroził mi, że jak komuś to powiem to mnie zabije.Zostawił mnie samą. Zaczęłam płakać. Nie wiedziałam co mam zrobić. Co mam powiedzieć jak ktoś mnie tu znajdzie w takim stanie. Mam 8 lat. Nie do końca wiem co sie stało, ale on mnie strasznie skrzywdził. Nawet nie wiem, co go, albo kto go do tego zmusił.
~~~ 10 lat później ~~~
Dzisiaj były moje 18 urodziny. W szkole tylko moja najlepsza przyjaciółka złożyła mi życzenia. W szkole dzisiaj była masakra. Pod masakrą czytaj banda Biebera. Wszyscy byli przystojni. Ale od tamtego zdarzenia nie ufam nikomu. Boje sie dotyku chłopaków, nie wierzę w ich dobre chęci, czy zauroczenie. Większość i tak była dla mnie wredna. Ze względu na to, że mieszkam w domu dziecka i na to, że jestem kujonką. Wszyscy uważali mnie za gorszą. Po pewnym czasie zaczęłam wierzyć, że tak jest. Od 10 lat nie wierzę w miłość, której także nigdy mi nie ofiarowano.
Jejuuu świetny blog ♥ Czekam na dalsze rozdziały ;*
OdpowiedzUsuńZajebiste :)
OdpowiedzUsuń